Politeia

5/5 - (2 votes)

„Politeia” (Πολιτεία), znana również jako „Państwo”, to dzieło filozoficzne autorstwa starożytnego greckiego filozofa Platona, napisane w formie dialogu. Dzieło to zostało napisane około 380 r. p.n.e. i jest uważane za jedno z najważniejszych dzieł w historii filozofii politycznej oraz filozofii ogólnie.

W „Politei” uczestnicy dialogu, w tym Sokrates, który jest głównym bohaterem, rozmawiają o sprawiedliwości, formach rządów, charakterze ludzkim i oświacie. Plato, przez usta Sokratesa, przedstawia swoją wizję idealnego państwa, w którym obowiązują harmonia, porządek i sprawiedliwość.

Platon dzieli społeczeństwo idealne na trzy klasy:

  1. Filozofowie-królowie – rządzący mądrzy i sprawiedliwi, których celem jest dobro ogółu, a nie własne interesy.
  2. Stróże (wojownicy) – odpowiedzialni za ochronę państwa i utrzymanie porządku.
  3. Producenci (rolnicy, rzemieślnicy, kupcy) – zajmujący się produkcją dóbr materialnych, niezbędnych dla funkcjonowania państwa.

Platon twierdzi, że sprawiedliwość polega na właściwym podziale obowiązków i kompetencji między te trzy klasy, a także na ich wzajemnej współpracy dla dobra ogółu.

W „Politei” Platon omawia również różne formy rządów, które uważa za gorsze od jego propozycji idealnego państwa. Wymienia m.in. timokrację, oligarchię, demokrację i tyranię. Jego krytyka dotyczy przede wszystkim skupienia się na własnych interesach i braku dbałości o sprawiedliwość i dobro ogółu.

Jednym z najbardziej znanych fragmentów „Politei” jest alegoria jaskini, która ilustruje ideę oświecenia i poznania idei (idealnych form rzeczywistości), będących celem filozoficznej refleksji. Według Platona, filozofowie-królowie mają dostęp do tego wyższego poziomu wiedzy, co pozwala im rządzić mądrze i sprawiedliwie.

„Politeia” wywarła ogromny wpływ na późniejsze myślenie filozoficzne, szczególnie w dziedzinie filozofii politycznej, i stanowi fundament zachodniej tradycji filozoficznej.

Politeia zanika wskutek zaniedbania korekcji wysokości cenzusu majątkowego stosownie do zmian zamożność obywateli. Gdy ludność się wzbogaci, a cenzus nie zostanie podniesiony, wówczas politeia przechodzi w demokrację. Gdy sytuacja jest odwrotna, tzn. gdy wraz z ubożeniem ludności nie następuje obniżanie progu cenzusu, politeia staje się oligarchią[1].

Zachowaniu politei sprzyja zabieganie o równowagę grup bogatych i biednych. Dzieje się to przez utrzymywanie cenzusu na właściwym poziomie, dbanie o zespolenie obydwu tych grup ludności itp.


[1] Zob. Pol. V 7, 6‑7 [1308a‑b].

Teraźniejszość dla religii: Filozoficzna analiza roli wiary we współczesnym świecie

5/5 - (2 votes)

Wstęp

We współczesnym świecie, w którym nauka i technologia odgrywają coraz większą rolę w naszym codziennym życiu, religia pozostaje silną siłą wpływającą na nasze przekonania, wartości i działania. Teraźniejszość dla religii jest tematem filozoficznym wartym rozważenia, zwłaszcza w kontekście rosnącej globalizacji, postępu technologicznego i kryzysu ekologicznego. W tym eseju przedstawimy analizę filozoficzną roli religii we współczesnym świecie, odnosząc się do różnych tradycji religijnych i nurtów filozoficznych.

Dla religii teraźniejszość jest ważna jako godzina wyboru, który, jeśli nie ma obciążyć przyszłości, musi być posłuszny normom pochodzącym z przeszłości, określanym przez każde wyznanie na swój sposób. Teraźniejszość jest ważna również dla każdej ideologii – każda chce ją zwrócić ku określonej przyszłości z wyłączeniem wszelkiej innej, bo uważa, że ona tylko poczuwa lub zna w głównych zarysach i w drobnych szczegółach tę przyszłość, którą należy wymyślić, albo której trzeba pomóc się narodzić.

Krótko mówiąc, religia ujmuje teraźniejszość z perspektywy przeszłości; ideologia – w perspektywie przyszłości. Istnieje jednak również postawa, którą teraźniejszość interesuje sama przez się. Jej rzecznicy akceptują kolejne wcielenia teraźniejszości takie, jakimi są, nie żądając, by rzeczy stare, ale zdolne jeszcze do życia, niszczono w imię planów, które uważają za księżycowe, lecz także nie zwalczając, w imię odwiecznych zasad, zmian, które jawią się im jako nieuniknione. Niekiedy oscylująca między religią a ideologią, niekiedy zdolna zredukować do nieprzekraczalnego minimum wpływ jednej i drugiej, zawsze jednak przeniknięta pewną nostalgią, której towarzyszy ostrożna nadzieja, ta postawa konserwatywna stanowi zaplecze nauk społecznych i politycznych, a zwłaszcza – socjologii. Nie znaczy to bynajmniej, że reakcjoniści nigdy nie wnieśli do nich żadnego ważnego wkładu; nie można też lekceważyć odkryć rewolucjonistów i  postępowców. Ale poczynając od Hume’a a kończąc na Maxie Weberze, przez Tocqueville’a i Durkheima, postawa konserwatywna wykazuje wybiórcze powinowactwo z wszelkim badaniem zjawisk społecznych i politycznych: z przeprowadzeniem ankiet, gromadzeniem i interpretacja dokumentów, obserwacją, analizą statystyk – co jest prostą konsekwencją uprzywilejowania przez nią teraźniejszości, wychodząc od której chce zrozumieć przeszłość i dostrzec zarysy dających się pomyśleć przyszłości.

  1. Religia jako źródło wartości i tożsamości

Wielu filozofów, takich jak Immanuel Kant, Søren Kierkegaard czy Paul Tillich, podkreślali rolę religii jako źródła wartości i tożsamości. Dla wielu ludzi na całym świecie religia stanowi istotny aspekt ich kultury, tradycji i tożsamości. Współczesne społeczeństwa stają się coraz bardziej zróżnicowane kulturowo, co prowadzi do poszukiwania wartości, które mogą przekraczać granice kulturowe i narodowe. W tym kontekście religia może być postrzegana jako siła integrująca, która umożliwia współistnienie różnych kultur i tradycji.

  1. Religia jako wyzwanie dla nauki i technologii

Równocześnie religia często stoi w opozycji do nauki i technologii, szczególnie w kwestiach etycznych. Przykłady takich konfliktów obejmują debaty dotyczące aborcji, eutanazji czy badań nad komórkami macierzystymi. Filozofowie i teologowie, tacy jak Hans Jonas czy Alasdair MacIntyre, zwracają uwagę na potrzebę etycznej refleksji w obliczu postępu naukowego i technologicznego. W tym kontekście religia może dostarczyć ram moralnych i wartościowych, które mogą pomóc w podejmowaniu trudnych decyzji etycznych.

  1. Ekologiczny kryzys i odpowiedzialność religii

Kolejnym wyzwaniem dla religii we współczesnym świecie jest kryzys ekologiczny. Wielu filozofów i teologów, takich jak Thomas Berry czy Lynn White Jr., zwraca uwagę na rolę religii w kształtowaniu naszego stosunku do środowiska naturalnego. Religie mogą inspirować do poszanowania Ziemi i promować ekologiczną odpowiedzialność, ale równocześnie mogą także przyczyniać się do degradacji środowiska poprzez promowanie antropocentrycznych wartości i przekonań. W obliczu kryzysu klimatycznego i utraty bioróżnorodności, religie są zobowiązane do ponownego przemyślenia swojego stosunku do środowiska i promowania wartości ekologicznych.

  1. Dialog międzyreligijny jako odpowiedź na globalizację

W dobie globalizacji nasilają się kontakty i wzajemne wpływy między różnymi kulturami i religiami. W takim kontekście dialog międzyreligijny staje się coraz bardziej istotny, zarówno dla budowania pokoju, jak i dla wzajemnego zrozumienia i poszanowania. Filozofowie i teologowie, tacy jak John Hick czy Hans Küng, podkreślają wagę takiego dialogu i potrzebę poszukiwania wspólnych wartości i zasad etycznych. Dialog międzyreligijny może przyczynić się do pokojowego współistnienia różnych tradycji religijnych i kulturalnych oraz do promowania wartości uniwersalnych, takich jak sprawiedliwość, miłość czy współczucie.

  1. Religia a sekularyzacja i indywidualizacja

Współczesny świat charakteryzuje się także procesami sekularyzacji i indywidualizacji, które wpływają na rolę religii w społeczeństwie. Filozofowie, tacy jak Charles Taylor czy Jürgen Habermas, analizują te procesy i ich konsekwencje dla religii, wskazując zarówno na wyzwania, jak i na możliwości, jakie stwarzają. Religia może się dostosować do zmieniających się warunków, przyjmując nowe formy duchowości i wyrażając swoje wartości w sposób bardziej dostosowany do współczesnych potrzeb i oczekiwań.

Zakończenie

Teraźniejszość dla religii jest pełna wyzwań i możliwości. Filozofia może przyczynić się do zrozumienia i przemyślenia roli religii we współczesnym świecie, poprzez analizę jej wpływu na wartości, tożsamość, naukę, technologię, ekologię, dialog międzyreligijny oraz sekularyzację i indywidualizację. W obliczu tych wyzwań, religie muszą się dostosować, kontynuując dialog z innymi tradycjami oraz z nauką i technologią, promując wartości uniwersalne i ekologiczne odpowiedzialności, a także poszukując nowych form duchowości i wyrażenia swoich przekonań. Tylko wtedy będą mogły pozostać siłą wpływającą na nasze życie i wartości we współczesnym świecie.

Nawiązywanie kontaktu z drugim człowiekiem: Wyzwanie i sztuka budowania relacji

5/5 - (2 votes)

Wstęp

Jeszcze na początku XX wieku istniał zwyczaj nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem. Spotykając się przy pracy, przy jedzeniu, w czasie wędrówki, ludzie pozdrawiali się wzajemnie i do zwyczaju należały ustalone formy słowne. „Istniało przekonanie, że jeśli na pozdrowienie obcy człowiek odpowiadał, to znaczyło, iż nie jest zły, jeśli natomiast nie odpowiadał, należało go unikać, gdyż mógł być niebezpieczny.”[1]

Nawiązywanie kontaktu z drugim człowiekiem jest jednym z najbardziej podstawowych, a zarazem najbardziej złożonych aspektów ludzkiej egzystencji. Chociaż jest to proces, którego doświadczamy na co dzień, nawiązywanie efektywnych relacji z innymi ludźmi może być wyjątkowo trudne i wymagać dużo wysiłku oraz zrozumienia. W niniejszym eseju zostanie przedstawione znaczenie nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem, wraz z omówieniem barier, które mogą utrudniać ten proces, oraz strategii, które mogą pomóc w budowaniu trwałych relacji.

Część 1: Znaczenie nawiązywania kontaktu z drugim człowiekiem

Nawiązywanie kontaktu z drugim człowiekiem ma ogromne znaczenie dla naszego dobrostanu emocjonalnego, społecznego i psychologicznego. Jako istoty społeczne, ludzie potrzebują kontaktu z innymi, aby dzielić się swoimi myślami, uczuciami i doświadczeniami. Relacje z innymi ludźmi dostarczają nam wsparcia emocjonalnego, pomagają radzić sobie z trudnościami, a także wpływają na naszą tożsamość i poczucie własnej wartości.

Część 2: Bariery w nawiązywaniu kontaktu z drugim człowiekiem

Mimo istotności nawiązywania relacji, wiele osób napotyka trudności w tym procesie. Istnieje wiele czynników, które mogą utrudniać nawiązywanie kontaktu z innymi, takich jak lęk społeczny, brak pewności siebie, czy problemy z komunikacją. Dodatkowo, różnice kulturowe, językowe czy wartościowe mogą prowadzić do nieporozumień i poczucia odrębności.

Część 3: Strategie budowania relacji z innymi

Aby nawiązać i utrzymać relacje z innymi, istotne jest rozwijanie umiejętności komunikacji interpersonalnej oraz pracy nad własnym rozwojem emocjonalnym. Oto kilka strategii, które mogą pomóc w nawiązywaniu kontaktu z drugim człowiekiem:

  1. Aktywne słuchanie: Słuchanie z uwagą i empatią jest kluczowe dla zrozumienia potrzeb i uczuć innych osób.
  2. Wyrażanie siebie: Bycie autentycznym i szczerym w wyrażaniu swoich uczuć i myśli może pomóc w budowaniu zaufania i otwartości w relacjach.
  3. Zrozumienie różnic: Szanowanie różnic kulturowych, językowych i wartościowych, a także dążenie do zrozumienia perspektywy drugiej osoby, może prowadzić do lepszego zrozumienia i większego szacunku w relacjach.
  4. Nauka radzenia sobie z konfliktami: Umiejętność konstruktywnego rozwiązywania konfliktów i wyrażania własnych potrzeb, jednocześnie szanując potrzeby innych, jest kluczowa dla trwałych relacji.
  5. Wspieranie wzajemne: Wzajemne wsparcie i troska o dobrostan drugiej osoby pomagają w budowaniu silnych więzi emocjonalnych.
  6. Rozwój empatii: Wczuwanie się w uczucia i perspektywy innych osób umożliwia lepsze zrozumienie ich potrzeb, co z kolei prowadzi do głębszych relacji.

Wnioski

Nawiązywanie kontaktu z drugim człowiekiem jest zarówno wyzwaniem, jak i sztuką, która wymaga wysiłku, zrozumienia i praktyki. Istotne jest rozwijanie umiejętności komunikacji interpersonalnej oraz pracy nad własnym rozwojem emocjonalnym, aby móc nawiązywać i utrzymywać satysfakcjonujące relacje. Choć bariery i trudności mogą się pojawić, dążenie do zrozumienia drugiego człowieka i wspierania wzajemnego dobrostanu może prowadzić do trwałych i głębokich więzi, które są niezbędne dla naszego dobrostanu emocjonalnego i społecznego.


[1] Za: Życie po polsku, czyli o przemianach obyczaju w drugiej połowie XX wieku, red. Bronisław Gołębiowski, Społeczne Stowarzyszenie Prasoznawcze STOPKA, Łomża 1998, s.25.

Konflikt między naukowością a ideologią w marksizmie

5/5 - (2 votes)

Wstęp

Marksizm, jako system filozoficzny, ekonomiczny i polityczny, wywierał ogromny wpływ na rozwój myśli społecznej i politycznej w ostatnich dwóch stuleciach. Esej ten skupi się na analizie konfliktu, jaki zaobserwować można w filozofii Karola Marksa, pomiędzy naukowością a ideologią. W szczególności zostaną omówione wpływy Hegla, konserwatysty, na myśl Marksa, oraz dylematy, które ten konflikt wywołał wśród kontynuatorów myśli marksistowskiej.

Przykład Marksa wcale nie podważa tego twierdzenia. Gdyż to właśnie Hegel, konserwatysta i czytelnik Monteskiusza, Smitha i Ricardo, nauczył go szacunku dla naukowości (i dla tytułów akademickich), dla tej rzeczywistości, którą w jednym ze swych najbardziej enigmatycznych zdań, stary mistrz określił jako rozumną. Polemiki Marksa z Proudhonem i Engelsa z Dühringiem oraz traktowanie przez obu przyjaciół socjalistów „utopijnych” świadczą o pogardzie dla samouków, którzy nie uczęszczali do szkół wyższych, jakiej nie powstydziliby się mandaryni wysokiej rangi. Zaś całe dzieło Marksa, jak jego wrażliwość, są obszarem stałego konfliktu między świadomą wolą uwzględniania faktów takich, jakimi są, bez żadnych postronnych dodatków, a pragnieniem zbudowania z nich postawy dla szlachetnej nadziei na przyszłość, w której człowiek w pełni urzeczywistnia swe powołanie.[1]

Nigdy nie rozwiązany i w rzeczy samej nierozstrzygalny, konflikt ten doprowadził Marksa do apologii wyzwoleńczego zerwania z przeszłością i teraźniejszością, które miało jednak – a nie jest to mała sprzeczność – pozwolić każdemu proletariuszowi na czytanie Ajschylosa w oryginale. Wśród jego kontynuatorów zaś wyraził się w otwartej walce między konserwatystami, takimi jak Kautsky, a zwłaszcza Bernstein, i ideologami: Różą Luksemburg, a zwłaszcza Leninem. To, że sama ta walka rozegrała się w ramach ideologii wspólnej jednym i drugim, w niczym nie pomniejsza jej znaczenia; konserwatyści zwani „reformistami” lub „rewizjonistami” przystosowali się do teraźniejszości, próbując jednocześnie nadać jej pożądany kierunek; ideolodzy, lub jak kto woli, „rewolucjoniści” składali ją bez zastanowienia w ofierze przyszłości. „Pierwsi walczyli o ustępstwa i godzili się na kompromisy, drudzy natomiast, ci przynajmniej, którzy żyli dość długo, doszli do organizowania ludożerczych obrzędów i do użyźniania popiołami ludzkimi gleby, mającej zrodzić przyszłą szczęśliwość.”[2]

Część 1: Marks i naukowość

Myśl Marksa została w znacznym stopniu ukształtowana przez wpływy filozofii Hegla oraz dzieł takich ekonomistów jak Monteskiusz, Smith i Ricardo. Hegel nauczył Marksa szacunku dla naukowości i rzeczywistości, co zaowocowało jego krytycznym podejściem do samouków i teoretyków, którzy nie korzystali z tradycji akademickiej, takich jak Proudhon czy Dühring. Dzieło Marksa było jednak obszarem konfliktu między chęcią uwzględniania faktów a pragnieniem zbudowania z nich podstawy dla nadziei na przyszłość.

Część 2: Konflikt między konserwatystami a ideologami w marksizmie

Ten nierozstrzygalny konflikt zaowocował w marksizmie podziałem na konserwatystów, takich jak Kautsky czy Bernstein, oraz ideologów, reprezentowanych przez Różę Luksemburg czy Lenina. Konserwatyści dążyli do przystosowania się do rzeczywistości, jednocześnie próbując nadać jej pożądany kierunek, podczas gdy ideolodzy byli gotowi złożyć rzeczywistość w ofierze przyszłości. Ta walka wyraziła się w politycznych podziałach, które miały długotrwałe konsekwencje dla ruchu robotniczego i komunistycznego.

Wnioski

Marksizm, choć zakorzeniony w naukowości i rzeczywistości, boryka się z konfliktem pomiędzy naukowością a ideologią. Dylematy związane z tym konfliktem są widoczne zarówno w dziele samego Marksa, jak i w dziełach jego kontynuatorów. Zrozumienie tego konfliktu jest kluczowe dla zrozumienia dynamiki i ewolucji marksizmu jako systemu filozoficznego oraz jego wpływu na politykę i społeczeństwo.


[1] Krzysztof Pomian, Kryzys przyszłości, w: Rozmowy w Castel Gandolfo, O kryzysie, Res Publica, Warszawa 1990r., s.119.

[2] Krzysztof Pomian, Kryzys przyszłości, w: Rozmowy w Castel Gandolfo, O kryzysie, Res Publica, Warszawa 1990r., s.121.

Dewaluacja wartości

5/5 - (2 votes)

Wyczerpujące studium hollywoodzkich postaw autorstwa Rothmana i Lichera ukazuje szeroki rozstrzał pomiędzy tamtejszymi wartościami a światopoglądem reszty Ameryki. Wśród elity przemysłu rozrywkowego tylko 33% badanych było zdania, że cudzołóstwo jest złem, a jedynie 5% potwierdziło to samo na temat homoseksualizmu.

Podczas, gdy kraj zdaje się być rozdarty na pół przez debatę aborcyjną, pełne 91% sław ekranowych popiera prawo do zabijania nienarodzonych dzieci. Ponad 90% osobowości telewizyjnych „rzadko lub wcale nie bywa na nabożeństwach”.[1] Hollywood wydaje się być siedliskiem dość niecodziennych zapatrywań religijnych, a niektórzy nazywają go mianem „miasta sekt”. Trudno sobie wyobrazić miejsce bardziej odizolowane od głównego nurtu amerykańskiego życia.

Producenci telewizyjni i filmowi kontrolują bardzo potężne środki masowego przekazu. Ich poglądy nieuchronnie udzielają się całej reszcie społeczeństwa. Znany aktor, Charlton Heston, jest zaniepokojony pewnymi tendencjami w tej dziedzinie i zdaje sobie sprawę z siły srebrnego ekranu. W niedawnym wywiadzie wyraził opinię, że:

„ruchomy obraz jest najmocniejszym narzędziem, lub jak kto woli, najmocniejszą bronią służącą kształtowaniu sposobu, w jaki ludzie postrzegają siebie samych i otaczający ich świat. Słowo drukowane to już prymityw – podobnie jak kiedyś młotek i kamień w porównaniu z filmem i telewizją. Wpływu tych dwóch mediów nie sposób przecenić.” [2]

Wyzwoliwszy potęgę telewizji, siły wrogie tradycji pracują na coraz lepszymi sposobami wpływania na nasze poglądy i zdobywania dzieci dla nowej wizji świata. W bardzo szczerej książce pt. ”After the Ball” (Po balu), dwaj aktywiści gejowscy, zarysowali swój plan doprowadzenia do powszechnej akceptacji homoseksualizmu za pomocą dyskretnych zmian w programach telewizyjnych i płatnych ogłoszeń.

Zdanie autorów:

(…) ekran telewizyjny zlewa na każdego swoje niebieskawe światło przez ponad 50 godzin tygodniowo. Ten czas jest bramą prowadzącą do prywatności prostych ludzi przez którą można łatwo wprowadzić konia trojańskiego.” [3]

Hollywood posuwa się czasem zbyt daleko, porzucając swój zakamuflowany krytycyzm na rzecz otwartego szturmu na wiarę i rodzinę. Większość Amerykanów odbiera to zresztą prawidłowo jako przejaw wrogości wobec ich przekonań. Spór wobec „The Last Temptation of Christ” (Ostatniego Kuszenia Chrystusa), był tego doskonałym przykładem. Film ten, przedstawiający Jezusa jako niezrównoważonego, fantazjującego erotycznie, niechętnego cierpieniu Zbawiciela, wywołał burze protestów i liczne bojkoty kin.

Nie ma wątpliwości, że w systemie swobód konstytucyjnych wytwórni Universal Pictures wolno było wyprodukować i publicznie pokazywać tego typu dzieło. Miała do tego prawo. Podstawowe pytanie brzmi jednak: Czy powinna była robić film, który obraził miliony chrześcijan i zadrwił z ich wierzeń.

Trudno sobie wyobrazić hollywoodzką produkcję, która szydziłaby z Martina Luthera Kinga albo z Anny Frank. Mimo, że Konstytucja dopuszcza tworzenie takich filmów byłyby one bardzo niestosowne, gdyż sylwetki obu wspomnianych postaci wciąż wzbudzają silne emocje w szerokich kręgach społeczeństwa. A jednak producent filmowy nie dostrzegł nic zdrożnego w próbie „zdemaskowania prawdziwego wizerunku” Człowieka będącego główną siłą sprawczą w życiu milionów osób na całym świecie.

Chociaż ciągle słyszymy upomnienia, by starannie dobierać słowa i obrazy odnoszące się do różnych mniejszości etnicznych lub rasowych, to najwyraźniej gnębienie chrześcijan jest w świecie filmu dopuszczalną rozrywką. Zarówno w Ameryce jak i w przeważającej części enklaw kulturalnych można bezkarnie znieważać tylko tradycjonalistów.

Wiadomo jednak, że nie zawsze tak było. Jeszcze niedawno w Hollywood regularnie produkowano wielkie przeboje o tematyce biblijnej: „Ben Hur”, „Dziesięcioro Przykazań” i temu podobne. Dziś jest już całkiem inaczej.

Michael Medved będący współgospodarzem cotygodniowego przeglądu „Snake Reviews” (odpowiednik naszych magazynów filmowych takich, jak „Antena”), powiedział , że „wrogość wobec tradycyjnej religii sięga na tyle głęboko i pali się tak intensywnym płomieniem, że reżyserzy muszą koniecznie dać jej wyraz w każdym swoim dziele – nawet za cenę komercyjnej katastrofy”. [4] Jako przykład Medved podał film pt. Król Dawid (w rolach głównych z Richardem Gere), w którym słynny monarcha porzuca pod koniec życia swe religijne „złudzenia”, co prowadzi do wyparcia się Boga. Mimo, że ta historyczna szmira kosztowała 28 milionów dolarów, to wpływy ze sprzedaży biletów zamknęły się sumą ledwie 3 milionów. Ale czymże jest tych nędznych parę groszy, gdy można za ich pomocą spopularyzować własną ideologię?

Hollywood jest potężną bronią w rękach przeciwników tradycyjnych wartości. Jego „nowa etyka” przenika do milionów mieszkań i na tysiące kinowych ekranów pod pozorem rozrywki. Społeczeństwo (zwłaszcza podatna na wpływy młodzież i dzieci) znajduje się w ten sposób pod szczególnie silnym wpływem przesłania, które ośmiesza tradycyjne poglądy oraz podkopuje przywiązanie do wyznawanej wiary.

[1] Za: James C. Dobson, Gary L.Bauer, Children at Risk: The Battle of the Hearts and Minds of Our Kinds, Wosr Publishing 1996, s.210

[2] Za: James C. Dobson, Gary L.Bauer, Children at Risk: The Battle of the Hearts and Minds of Our Kinds, Wosr Publishing 1996, s.217

[3] Za: James C. Dobson, Gary L.Bauer, Children at Risk: The Battle of the Hearts and Minds of Our Kinds, Wosr Publishing 1996, s.219

[4] Za: James C. Dobson, Gary L.Bauer, Children at Risk: The Battle of the Hearts and Minds of Our Kinds, Wosr Publishing 1996, s.212.